Postępowanie Sądowo-administracyjne – kontrola działania urzędników
Kontynuacja artykułu o skardze do sądu administracyjnego
Sądy administracyjne powstały w 1980 jako dar Edwarda Gierka dla mas pracujących Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Coś złego musiało wydarzyć się w latach 70-tych, ponieważ wcześniej uważano, że nie potrzeba kontroli socjalistycznej biurokracji, ponieważ socjalistyczna biurokracja, w przeciwieństwie do kapitalistycznej biurokracji nie popełnia błędów, więc sytuacja nie wymaga sądów kontrolnych. Jednak z czasem do socjalistycznej biurokracji musiał wkraść się element kapitalistyczny, przez co zaczęły nawarstwiać się błędy.
Wówczas towarzysz Gierek wprowadził postępowanie sądowo-administracyjne, jednak nie dane mu było długo się nim nacieszyć. Został odwołany kilka dni później.
Teraz ponad 30 lat po upadku komunizmu tym bardziej potrzebujemy postępowania sądowo-administracyjnego, ponieważ mamy wyłącznie biurokrację kapitalistyczną.
Postępowanie sądowo-administracyjne
Po złożeniu skargi administracyjnej (do organu II instancji w postępowaniu administracyjnym, a nie bezpośrednio do sądu) organ ma 30 dni na przesłanie skargi wraz z dokumentacją (aktami sprawy) do sądu. Jeśli tego nie zrobi sąd może (na nasz wniosek) wymierzyć organowi grzywnę do 10 krotności minimalnego wynagrodzenia. Szkoda tylko, że my tej kwoty nie zobaczymy… Jednak jest sytuacja, w której dostanie trochę się od organu.
Jak już łaskawie organ prześle akta do sądu, rozpoczyna się zawisłość sprawy. Przegrać możemy na dwa sposoby, ale wygrać tylko na jeden.
Sposoby na zakończenie postępowania sądowo-administracyjnego
Jeżeli popełniliśmy błędy formalne – brak wpisu (oczywiście pieniądze najważniejsze), wnieśliśmy skargę po terminie lub już wcześniej zaskarżyliśmy decyzję (stan rzeczy osądzonej), wówczas sąd odrzuci naszą skargę. Przegramy wówczas sprawę zanim się zacznie, ale przynajmniej sąd zwróci nam wpis.
Drugi sposób na porażkę to oddalenie skargi. Wówczas sąd już merytorycznie pochyli się nad naszą sprawą uzna nasze argumenty za dyrdymały oraz sam nie znajdzie innych problemów z decyzją (to ważne). Niestety po oddaleniu nie dostajemy z powrotem wpisu.
WSA ma obowiązek zbadać całość sprawy administracyjnej, nawet te kwestie, których nie wskazaliśmy w skardze. To pokazuje, że najtrudniejsza część skargi, zarzuty i uzasadnienie, w praktyce jest dla picu, bo i tak sąd sam musi sprawdzić całe postępowanie i w razie czego orzec naszą wygraną…
Jedynym sposobem na wygraną w postępowaniu sądowo-administracyjnym to uwzględnienie skargi i uchylenie postępowania administracyjnego. Sąd może orzec uchylenie decyzji organu II instancji albo decyzji obu instancji.
Dowody w postępowaniu sądowo-administracyjnym
Nie możemy – w przeciwieństwie do wszystkich innych postępowań prawnych – żądać przeprowadzenia dowodów. Sąd orzeka na postawie akt sprawy oraz, w najgorszym przypadku, może uzupełnić materiał o dodatkowe dokumenty, ale już nie np. nasze nagranie. Orzeczenie odbywa się tylko na podstawie tego co urzędnicy wyprodukowali, w końcu urzędnicy nie kłamią, ani nie są głupi.
Jeżeli organ honorowo prześle akta sprawy wraz z oryginalnymi błędami, sąd orzeknie naszą wygraną i uchyli postępowanie (lub postępowania). Sprawa wróci z powrotem do urzędników, a my znowu będziemy czekać na rozstrzygnięcie.
Skarga kasacyjna
Jeżeli przegramy sprawę, dostaniemy odpowiednio postanowienie o odrzuceniu skargi bądź wyrok oddalający skargę. Każde z tych pism możemy zaskarżyć do Naczelnego sądu Administracyjnego w Warszawie. Wyrok uwzględniający z kolei najpewniej zaskarży do NSA organ administracji, nie chcąc przyznać nam racji.
Skargę kasacyjną do NSA może sporządzić wyłącznie profesjonalny pełnomocnik, więc parę stówek będzie trzeba wyłożyć. Pełnomocnik może ją oprzeć wyłącznie na dwóch postawach, naruszenie prawa materialnego lub istotne naruszenie prawa procesowego, a sąd w Warszawie jest związany zarzutami skargi kasacyjnej, więc lepiej znaleźć dobrego pełnomocnika. O wiele łatwiej przegrać w Warszawie ze względów formalnych, a drugiej szansy nie będzie.
Jeżeli sądy uwzględnią nasze skargi, najprawdopodobniej wydadzą organom wytyczne jak mają prowadzić postępowanie. Organ jest związany wytycznymi, więc najprawdopodobniej sprawa będzie postępować o wiele szybciej.
Koszty postępowania
Oprócz wpisu możemy ponieść jeszcze inne koszty postępowania. Odpis wyroku, uzasadnienie i sporządzenie innych pism może wiązać się z opłatami kancelaryjnymi, najczęściej niewielkimi.
Jako skarżący w postępowaniu przed WSA nie musimy zwracać jakichkolwiek kosztów drugiej stronie, nawet jeśli przegramy. Jeżeli wygramy organ będzie musiał nam zwrócić wszelkie koszty jakie ponieśliśmy. Sytuacja jest win-win dla nas.
W postępowaniu sądowo-administracyjnym przed NSA przegrany zwraca koszty postępowania wygranemu, nie ważne kto jest kim, więc najlepiej się zastanowić chwilę, czy chcemy angażować wysoki sąd warszawski.